Sprawdź słowo
Kraków27
lipca
Kraków 27-28 lipca XXIII Otwarte Mistrzostwa Krakowa w ScrabbleGrand Prix 2019
Warszawa10
sierpnia
Warszawa 10-11 sierpnia II Plenerowy Turniej Scrabble o Puchar Dyrektora Parku Kultury w PowsinieMistrzostwa Regionów 2019
Racibórz17
sierpnia
Racibórz 17-18 sierpnia X Jubileuszowe Ogólnopolskie Mistrzostwa RaciborzaMistrzostwa Regionów 2019
Ciechanowiec
Łódź
Gliwice
Gorzewo
Piasutno
Maciej Czupryniak mistrzem Ciechanowca13 - 14 lipca 2019 — VI Mistrzostwa CiechanowcaWyniki
galeria
Maciej Czupryniak mistrzem Ciechanowca Tradycyjnie już w drugi weekend lipca do Ciechanowca zawitali scrabbliści. Najliczniejsze były ekipy z Warszawy, Białegostoku i Milanówka.

Po dwóch pierwszych rundach na czele była trójka reprezentantów milanowskiego MATRIKSA, spośród których do końca piątej rundy niepokonany pozostał jedynie Maciej Czupryniak. W kolejnej rundzie i on musiał pogodzić się z porażką — jak się okazało — jedyną w trakcie całego turnieju.

Przy tak silnej grze Maćka pozostałych 37 graczy mogło walczyć o co najwyżej drugie miejsce, choć w przedostatniej grze bliska pokonania lidera była Natalia Woźniak. Ta gra tak wymęczyła Macieja, że mając już zapewnione zwycięstwo w turnieju zrezygnował z uczestnictwa w ostatniej rundzie, nie chcąc jej rozgrywać, jak sam twierdził, z niepełnym zaangażowaniem i mniejszym skupieniem.

Pod nieobecność lidera na pierwszym stole spotkali się Paweł PogorzelskiFranciszkiem Łyskiem, walczącym po raz pierwszy do ostatniej rundy o podium. Wygrał Paweł i to on został zdobywcą drugiego miejsca. Franek spadł na szóstą pozycję, ale biorąc pod uwagę tempo w jakim czyni postępy można spokojnie założyć, że w najbliżej przyszłości nie raz stanie "na pudle". Trzeci był Kacper Zegadło, który w ostatniej rundzie wygrał z Rafałem Matczakiem. Czwarte miejsce zajął Marcin Rogala, a piąte — zdobywczyni nagrody za największą liczbę siódemek, Natalia Woźniak. Nagrodę za najdroższy ruch otrzymał Paweł Pogorzelski. W turnieju zagrała też jedna debiutantka, Aleksandra Borawska, która w pierwszym dniu turnieju wygrała dwie partie.

Głównym sponsorem i patronem turnieju był Burmistrz Miasta Ciechanowiec Pan Eugeniusz Święcki. Serdecznie dziękujemy również Bankowi Spółdzielczemu w Ciechanowcu oraz sponsorom indywidualnym. Turniej, był bardzo dobrze zorganizowany, co zawdzięczamy dyrekcji i pracownikom Ciechanowieckiego Ośrodka Kultury i Sportu oraz Andrzejowi Choińskiemu. W sobotni wieczór miało miejsce integracyjne ognisko, które jest już stałym, oczekiwanym i lubianym akcentem ciechanowieckiego turnieju.
relacja: Mariusz Sylwestrzuk
Grzegorz Kurowski kapitanem "nocnej łódki"06 - 07 lipca 2019 — V Nocny Turniej Scrabble "Łódzka Nocka"Wyniki
galeria
Grzegorz Kurowski kapitanem "nocnej łódki"Podobno niektóre wielkie umysły, takie jak Napoleon Bonaparte czy Nicola Tesla, spały tylko parę godzin na dobę. Szkoda przecież tracić czas na sen, kiedy można w tym czasie planować kolejne podboje czy tworzyć przełomowe wynalazki. Z podobnego założenia wyszły chyba nocne marki, które zamiast objęć Morfeusza, wybrały udział w piątej już edycji nocnego turnieju Łódzka Nocka.

Po raz pierwszy mieliśmy przyjemność gościć w Domu Kultury Ariadna, który okazał się bardzo przyjemnym miejscem do gry w Scrabble. Nie zawiodła też pogoda, która zwyczajnie skłaniała do tego, aby zamiast nad morze czy jezioro, wybrać się w ten weekend do... Łodzi.

Przez pewien czas zanosiło się na to, że Nockę odczarują w końcu łodzianie, którzy do tej pory nigdy nie wywalczyli miejsca w pierwszej trójce turnieju. Ostatecznie jednak kolejny raz okazali się na tyle gościnni, że Jakub SzymczakWojciech Zemło zajęli miejsca tuż za podium. Wojtek w ostatniej rundzie walczył o zwycięstwo, jednak jego ataki odparł Grzegorz Kurowski, który z zaledwie jedną porażką triumfował w turnieju. Oprócz wspomnianych graczy o pierwszą trójkę w ostatniej rundzie biło się jeszcze aż pięciu innych zawodników — Tomasz Suchanek, Maciej Czupryniak, Paweł Jackowski, Łukasz TuszyńskiJarosław Michalak. Zwycięsko z tych bojów wyszli Maciek i Paweł, a kwestia ich kolejności na podium rozstrzygnęła się w niecodzienny sposób. Okazało się bowiem, że obaj zawodnicy grali na równym poziomie i uzyskali tyle samo dużych, jak i małych punktów — trzeba się więc było odwołać do trzeciego kryterium, którym była różnica małych punktów. Tutaj lepiej wypadł Paweł i to on cieszył się ze srebrnego medalu. Jak widać czasem nawet jeden mały punkcik ma znaczenie. Zwycięzcy odebrali pamiątkowe medale i nagrody finansowe, a pozostali gracze drobne upominki i gadżety. Ponadto tradycyjnie już z nieco grubszymi portfelami wyjechali z Łodzi scrabbliści, którzy w poszczególnych rundach przegrywali najniższą różnicą małych punktów ("szczęśliwcy" podani w komentarzach sędziowskich w przebiegu turnieju). W turnieju debiutował Radosław Deska i należą mu się brawa nie tylko za udany debiut (5 wygranych), ale i w ogóle za to, że jako pierwszy swój turniej wybrał tego typu niełatwe całonocne zawody.

Wielkie podziękowania za organizację turnieju dla Beaty Piotrowskiej, która wkłada wiele serca i wysiłku, abyśmy co roku mieli okazję zarwać scrabblową nockę. Wielkie dzięki również dla szczególnie wspierających ją w tym roku Grzegorza BajeraAgnieszki Koncewicz, którzy przez całą noc pilnowali, żeby większość z nas zapomniała, że nie należy się objadać na noc (leczo, kapustka, sajgonki, bułki — a wszystko to własnej roboty; no, oprócz pieczywa, które dostarczyła Piekarnia-Cukiernia Kuczka). Dziękujemy sędziemu Adamowi Janickiemu, który nie tylko sprawnie przeprowadził turniej, ale też sponsorował nagrody dla (nie)szczęśliwych przegranych. Podziękowanie dla sponsorów — Grześka Bajera i Reklamowe24 (FB). Dziękujemy Beacie Wysokińskiej i pracownikom Domu Kultury Ariadna. Dzięki też dla Tomka Suchanka, który udostępnił swój komputer do sprawdzania wyrazów w OSPS-ie.

Zapraszamy za rok i oczywiście na październikowe Mistrzostwa Łodzi. To co? Dobranoc! Chrr...
relacja: Jakub Szymczak
Scrabblare necesse est!29 - 30 czerwca 2019 — XXIV Mistrzostwa Górnego Śląska i Zagłębia, II Otwarte Mistrzostwa Gliwic w ScrabbleWyniki
galeria
Scrabblare necesse est!Iam naves frumento onustae erant, cum subito tempestas magna nautas haves solvere prohibuit.
(Kiedy okręty zbożem naładowane były, wtedy nagle burza wielka żeglarzy odpływających powstrzymała).
Omnes enim naves conscendere et per mare turbatum navigare timebant.
(Wszystkie bowiem statki osiadły i przez morze wzburzone płynąć [bały się] nie mogły).
Tum Pompeius primus [navem] conscendit magna voce clamans: "Navigare necesse est, vivere non est necesse".
(Wtedy Pompejusz pierwszy [na statek] wsiadł głośno krzycząc: "Żeglowanie rzeczą konieczną jest, życie nie jest rzeczą konieczną").


Tak przedstawił historię z I wieku p.n.e. rzymski historyk Plutarch.

W przenośni dziś używamy tego zwrotu myśląc: żeglowanie jest ważniejsze niż życie.

Maleńka przeróbka i tak powstał pomysł na tegoroczną koszulkę turniejową. Bo jeśli nawet scrabblowanie nie jest ważniejsze niż życie, to dla wielu z nas jest ważną jego częścią, jest naszym życiem. Dobra, koniec z patetyzmem.

64 osoby (w tym trójka debiutujących), dwójka sędziów i jeden pies stawili się w Gliwicach na XIV Mistrzostwach Górnego Śląska i Zagłębia, zrazem II Otwartych Mistrzostwach Gliwic w Scrabble.

Turniej organizowały połączone siły stowarzyszenia „Ekspedycja w Głąb Kultury”, Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach i Szkoły Podstawowej z Oddziałami Dwujęzycznymi nr 6 z tego samego miasta.

Na powitanie każda z osób uczestniczących otrzymała pamiątkową koszulkę, zaś w pierwszych 6 rundach osoby zajmujące 24 miejsce mogły się jeszcze wzbogacić o drugą sztukę.

Pogoda? Jedni powiedzą, że rozpieszczała. Ciepło, cieplutko, cieplusieńko. Inni rzekną: upał, żar i skandal z brakiem cienia. Ale tak to na świecie bywa, że ciężko wszystkich zadowolić.

W sali gimnastycznej otwarte na przestrzał okna dawały niezły przewiew, gorzej mieli skwierczący w przerwach na słońcu palacze i palaczki.

Pierwszego dnia okazało się, że ciężki jest los debiutanta – żadna z tych osób nie odniosła zwycięstwa, choć z rundy na rundę podnosiły one ilość zdobytych małych punktów.

W sobotę grające osoby trawił głód i pragnienie. W przerwie obiadowej szybko zniknęło 14 dużych pizz i olbrzymi gar wyprodukowanego przez sędziego wegańskiego „kociołka bombajskiego”. Ponadto w sobotę, prócz kaw i herbat, aura sprawiła, że wypiliśmy 40 litrów wód gazowanych i niegazowanych. Zniknęły tez wszystkie słodkie przekąski i owoce. Czyli do Gliwic przyjechała grupa scrabblowych spragnionych łasuchów.

Na niedzielę odnowiono zasoby i ruszyliśmy do boju o końcowe laury!

Niepokonanym liderem w sobotę został Bartek Morawski, rodzony gliwiczanin (acz dziś reprezentujący barwy stolicy Śląska, Wrocławia). Zaraz za nim uplasował się Mikołaj Cieplik. I wtedy nastała (tu dźwięk uderzającego gromu) CZARNA NIEDZIELA! Mikołaj przegrał wszystkie partie tego dnia, Bartek przełamał się tylko w przedostatniej rundzie. Skwapliwie wykorzystali to inni gracze, zaś wśród nich Dariusz Putoń z Rudy Śląskiej. Przed ostatnią partią miał punkt przewagi nad Markiem Salomonem z Bytomia i 2 punkty nad dalszymi osobami. Mógł wiec zająć albo 1, albo 2 miejsce w zawodach. Siła jego gry zapewniła mu jednak wygraną i triumf w naszych mistrzostwach. Na drugie miejsce dotarł Mariusz Wrześniewski z Krakowa, a brązowym laureatem został Konrad Sowula (też z Krakowa). Wszystkim triumfatorom gratulujemy. Gratulacje także dla Joanny Ostrowskiej, która sporo rund czekała, czy ktoś przebije jej „dobytymi” za 176 punktów. Nikt nie przebił, więc jej ruch stał się najdroższym spośród wszystkich wykonanych w Gliwicach.

Najlepszym z debiutantów został zaś Wojciech Lyszczyna z Zabrza.

No i przyszedł czas na nagrody – w tym roku praktycznie same książki, po co najmniej 2 na głowę. Za tę mnogość dziękujemy Wydawnictwu Znak, Państwowemu Instytutowi Wydawniczemu, Regionalnemu Instytutowi Kultury w Katowicach, Wydawnictwu Media Rodzina i Wydawnictwu Agora. Ukłony dla M-Studio w Zabrzu za projekt koszulek.

Jak podziękowania, to bardzo wiele serdeczności ślę do wspomagających nas osób z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach i Szkoły Podstawowej z Oddziałami Dwujęzycznymi nr 6. A także dla moich kolegów ze stowarzyszenia „Ekspedycja w Głąb Kultury”, które oficjalnie przejęło organizowanie naszych scrabblowych zawodów.

Na koniec w imieniu organizatora dziękuję sędziemu, w imieniu sędziego dziękuję organizatorowi.

Serdecznie zapraszam do zakładki „Wyniki”, tam można zajrzeć na podstronę „Przebieg” i, to już ostatni krok, kliknąwszy „Komentarze” lub „Zdjęcia”, znajdziemy jeszcze więcej opowieści z gliwickiego turnieju i liczne zdjęcia, układające się czasem w swoiste galerie.

Do zobaczenia za rok… albo… może już tej jesieni?

W każdym razie do zaś :)
relacja: Maciej Śliwa
Paranoja przed Paranoją20 - 23 czerwca 2019 — XIV Klubowe Mistrzostwa PolskiWyniki
galeria
Paranoja przed ParanojąCzternasty już raz czwórki, ewentualnie piątki drużyn z całej Polski zebrały się na Klubowych Mistrzostwach Polski. Czternasty raz zawodnicy otrzymali dodatkowy stres związany z grą, spowodowany chęcią niezawiedzenia swoich ekip. Czternaście też razy drużyny musiały stawić czoła innym składom (2 rundy po 4 gry) – ta jedna spośród piętnastu zgłoszonych podczas bye'a miała czas na pójście nad gorzewskie jezioro Białe, pogranie w siatkówkę, ćwiczenia na plenerowej siłowni czy na jakąkolwiek inną formę wypoczynku. Była ku temu doskonała okazja, gdyż z wyjątkiem ulewnego czwartkowego wieczoru, słońca i ciepła zdecydowanie nie brakowało.

Pierwsza dwa dni gier nie wyłoniły jednoznacznego faworyta do zwycięstwa – cztery zespoły zgromadziły na koncie po sześć dużych punktów. Nie było wśród nich potrójnych obrońców tytułu, KBKS Paranoi – Michał Alabrudziński i spółka przegrali na samym początku rozgrywek ze swoim drugim składem, zaś na zakończenie drugiego dnia rozgrywek pół punktu drużynowego urwała im (także druga) drużyna gdańskiego F-16. Paranoicy tracili jednak zaledwie pół punktu, a drużyny w składzie z trzema ex-mistrzami Polski nigdy nie można skreślać. Najlepiej pod względem małych punktów wypadał Ghost Kraków i to oni liderowali na zamknięcie piątku. Indywidualnie najdłużej niepokonanym okazał się reprezentant F-16 Andrzej Kowalski, którego nikt nie zdołał pokonać w pierwszych 12 rundach.

Przez cały trzeci dzień Ghost utrzymywał się na czele. Zła wiadomość dla ekipy dowodzonej przez kapitana Kamila Górkę była taka, że obie ekipy Paranoi drużynowo wygrywały wszystko, co było do wygrania. Po kolejnych dwóch rundach rozegranych już w niedzielę wyłonił się skład podium. Wiadomo było, że znajdzie się na nim dziesiątka reprezentująca Paranoję oraz krakowianie.

Rozstawienie sprawiło, że druga ekipa Paranoi w ostatniej rundzie pauzowała, a pierwsza zmierzyła się z Ghostem w bezpośrednim meczu o zwycięstwo w mistrzostwach. Armada z Warszawy była bezlitosna dla oponentów – w pierwszej połowie nie dali się pokonać nikomu spośród krakowskiego kwartetu. Tym samym – ze względu na przewagę indywidualnych wygranych – kwestia zwycięstwa w turnieju była niemal rozstrzygnięta. Druga czwórka partii również została wygrana przez obrońców tytułu (tym razem 3:1), którzy tym samym pierwszy raz w całym turnieju objęli prowadzenie, zostając (czwarty raz z rzędu!) Klubowymi Mistrzami Polski. Zwyciężając Ghosta, który ostatecznie objął najniższy stopień podium, pozwolili swoim „rezerwom” zająć drugą pozycję. Indywidualnie najlepszy był reprezentujący Paranoję (co za zaskoczenie) Kazik Merklejn, który na 26 rozegranych przezeń partii tryumfował aż w 24.

Sędziemu Andrzejowi Gostomskiemu należy złożyć podziękowania za sprawne prowadzenie zawodów i utrzymywanie dyscypliny na sali, organizatorom za (po raz kolejny) doskonały wybór miejsca rozgrywek – hiszpańskie rytmy pewnie będą dźwięczały w uszach jeszcze przez parę dni.

Kolejna okazja na zdetronizowanie Paranoi – już za rok, szybko zleci!
relacja: Jakub Hassa (Blubry Poznań)
Do powyższej relacji Jakuba chciałbym dorzucić kilka słów. Choć głównymi organizatorkami tegorocznych KMP były Agnieszka Matus i Mariola Osajda-Matczak, to jako osobie poniekąd związanej z organizacją imprezy nie wypada mi jej chwalić. Niemniej trudno pominąć zasłyszane opinie, że takie miejsce i takie warunki do gry to jest właśnie to!

No bo wiadomo, KMP to nie tylko rywalizacja, ale też, bardziej niż inne rozgrywki – integracja. I to zarówno wewnątrzklubowa (ach te taktyki i statystyki, z których i tak niespecjalnie coś wynika, każdy błąd boli przynajmniej poczwórnie, ale radość też jest zwielokrotniona), jak i ogólnośrodowiskowa, przejawiająca się na rozmaite sposoby, począwszy od przyjacielskiego, rzuconego z balkonu o północy „ciszej tam, my już chcemy spać!”, skończywszy na międzyregionalnych spotkaniach, grach towarzyskich i rozmowach po blady świt.

I w tym miejscu pragnę podziękować przede wszystkim szefowi ośrodka „La Playa” Marcinowi Sielaczkowi, ale także całej obsłudze, za udostępnienia tak fajnego miejsca i znoszenie przez cały długi weekend towarzystwa skrablodziwaków... a współgości przepraszamy za zajęcie sali na cztery dni ;)

Dodatkowe podziękowania dla Polskiej Federacji Scrabble, a w szczególności Prezesa Rafała Wesołowskiego za dofinansowanie, także ponadplanowe, mistrzostw.

Dziękujemy też wszystkim rywalizującym klubom, a kto nie był, niech żałuje.
relacja: Maciek Czupryniak ("wiecznie_czwarty" MATRIKS Milanówek)
Udany atak z drugiej linii15 - 16 czerwca 2019 — Siódme scrabble nad jezioremWyniki
galeria
Udany atak z drugiej linii15–16 czerwca trzydziestu sześciu śmiałków stawiło się w Piasutnie, aby stoczyć walkę o zwycięstwo w turnieju „Siódme scrabble nad jeziorem”. Zjawił się nawet były 4-krotny Mistrz Polski Tomasz Zwoliński, który ostatni turniej rozegrał niemal pół roku temu (I Mistrzostwa Dąbka), ale jak sam powiedział po przyjeździe – tego turnieju nie mógł sobie odpuścić.

Przez cały turniej pogoda dopisywała, momentami aż za bardzo, a po skończonych partiach zawodnicy mogli odetchnąć nad brzegiem jeziora lub posilić się pysznymi domowymi ciastami przygotowanymi przez gospodarzy. Pierwszego dnia rozgrywek najwyższe stoły okupowali Krzysztof Sporczyk (lider po  1. dniu), Irena Sołdan, Andrzej Kwiatkowski, wspomniany wyżej Tomasz Zwoliński, Franek Łysek i  Sławomir Długosz. Uczestnik z najwyższym rankingiem na turnieju, czyli Maciej Czupryniak, po  dobrym starcie zanotował serię trzech porażek i zakończył dzień dopiero na 10. miejscu. Przed nim plasowała się Małgorzata Deszczyńska, a 11. miejsce należało do Grzegorza Koczkodona. Jak się później okaże, to właśnie ta trójka i w dokładnie takiej kolejności po niedzielnym szturmie zajmie w  końcowej klasyfikacji miejsca na podium.

Sobotni wieczór, jak zwykle w Piasutnie, to grill, wspólne śpiewy przy akompaniamencie gitary Janka Lisiewskiego i zabawa do późnych godzin.

Jako się rzekło, w niedzielę klasyfikacja wywróciła się niemal do góry nogami i przed ostatnią rundą w  najlepszej sytuacji była Gosia, jedyna z 9 zwycięstwami, której do końcowego triumfu wystarczał remis w ostatniej partii z Maćkiem. Maciek z kolei musiał wygrać finałową partię, ale o score nie musiał się martwić, gdyż miał tu sporą przewagę nad przeciwniczką i zajmującym 3. miejsce Tomkiem. Tomek z  kolei mógł liczyć na niewysokie zwycięstwo Maćka i „megażarcie” z Grzegorzem Koczkodonem. Cudów jednak nie było – Gosia ograła wyraźnie Maćka (459:343) i w ten sposób pierwsza kobieta, która wygrała otwarty turniej scrabble po 21 latach (zwycięstwo w Krakowie w marcu 1998, kiedy jeszcze autora tej relacji nie było na świecie) znów stanęła na najwyższym stopniu podium. Maćkowi na osłodę pozostał tytuł wicemistrza, gdyż na drugim stole to Grzegorz nie wypuścił szansy z rąk i po zwycięstwie nad Tomkiem po ośmiu latach znów wskoczył na podium.

Chciałbym też uwagę zwrócić na gracza, który zainkasował dwie nagrody: dla najmłodszego zawodnika i za skok tygrysa. Mowa oczywiście o Franku Łysku, który robi błyskawiczne postępy, zajmuje coraz wyższe miejsca i nie bez kozery mówi się o Nim jako przyszłości polskich Scrabbli. Podczas uroczystości zakończenia turnieju, nagrody w różnych konkursach dostali inni zawodnicy:
- „Pyszne słowo”, czyli wyraz związany z jedzeniem, smakołykami – Zbigniew Rybak za słowo KREMOWA;
- Najwyższa przegrana – Grzegorz Koczkodon, który przegrał ułożywszy 418 punktów;
- Najniższa wygrana, Waldemar Dębski za zwycięstwo z Kasią Dębską, gdzie ułożył 291 punktów.

Na koniec chciałbym serdecznie podziękować wszystkim sponsorom oraz organizatorom, bez których turniej by się nie odbył. Jerzy Krzyżewski oraz Jan Lisiewski oraz miejscowe władze i prywatni sponsorzy dołożyli wszelkich starań, aby zawodnikom niczego nie zabrakło podczas turnieju oraz miło go wspominali. Już dziś zapraszam na kolejną edycję „Scrabbli nad jeziorem”, bo naprawdę warto.

Czołówka rankingu

1. Marek Reda  163.87
2. Bartosz Morawski  162.04
3. Michał Alabrudziński  159.51

Grand Prix 2019

Klasyfikacja Złota
1. Kacper Zegadło86
2. Marek Dudkiewicz74
3. Natalia Woźniak72
Klasyfikacja Srebrna
1. Marek Dudkiewicz49
  

Mistrzostwa Regionów 2019

Północ
1. Paweł Pogorzelski37
Centrum
1. Mariusz Skrobosz58
Południe
1. Bartosz Morawski44
SCRABBLE® jest zastrzeżonym znakiem towarowym J.W. Spears & Sons    |     © Prawa autorskie