Sprawdź słowo
Legnica21
lipca
Legnica 21-22 lipca XXIV Puchar Polski
Kraków28
lipca
Kraków 28-29 lipca XXII Otwarte Mistrzostwa Krakowa w ScrabbleGrand Prix 2018
Warszawa 4
sierpnia
Warszawa 4- 5 sierpnia I Plenerowy Turniej Scrabble o Puchar Dyrektora Parku Kultury w Powsinie
Ciechanowiec
Gliwice
Milanówek
Łódź
Piasutno
Sulejów
Kutno
Stanisław Rydzik mistrzem Ciechanowca14 - 15 lipca 2018 — V Mistrzostwa CiechanowcaWyniki
galeria
Stanisław Rydzik mistrzem Ciechanowca
Maciej Grąbczewski wygrywa w Gdańsku07 - 08 lipca 2018 — III Otwarte Mistrzostwa GdańskaWyniki
galeria
Maciej Grąbczewski wygrywa w Gdańsku„Gdańsk jest kluczem do wszystkiego”.
Napoleon Bonaparte


Na początku lipca Gdańsk zaprosił scrabblistów na III Otwarte Mistrzostwa. Na obszerną, rozświetloną aulę Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego przybyło ponad 70 osób. Na samym wstępie Uniwersytecki Klub scrabble „F16” zapewnił nam piękną pogodę oraz suto zastawione stoły. Jak na morskie klimaty przystało hitem była wędzona ryba. Organizatorzy zdążyli już przyzwyczaić nas do ciekawych konkursów z nagrodami. W tym roku nie było inaczej. Myślą przewodnią były trzy trójki. Po każdej rundzie zawodnik zajmujący 33 miejsce dostawał nagrodę. Niektórzy nawet kilkukrotnie. W tym konkursie warto było bić się o trójki ponieważ nagrodą było piwo z regionalnego browaru. Chmielowe butelki otrzymali: Lech Boszko, Krzysztof Sporczyk (2x), Małgorzata Jóźwiak (2x), Michał Mikołajczyk, Andrzej Bednaruk, Marianna Kozłowska, Waldemar Kudliński i Artur Wawrzynowski (3x).

W Gdańsku lubią brodaczy. Nagrodę dla najlepszego dostał Maciej Grąbczewski. Najmłodszym nagrodzonym uczestnikiem był debiutujący Jędrzej Pogorzelski. Skok wilka morskiego brawurowo wykonał Waldemar Kudliński przesuwając się o 46 oczek. Konkursów ciąg dalszy: Najdroższe słowo na temat „rower”. Tu nagroda powędrowała do Bernadety Kudlińskiej za ułożenie BAGAŻAMI za 110 pkt. Najdroższym ruchem z trzema jednakowymi literami został przymiotnik NIENUDNY- 92 pkt. Nagroda powędrowała do Anny Arany. Najciekawszy ruch na temat morze- RZYGANIA położyła Agata Kopta, która otrzymała również nagrodę dla najwytrwalszego pielgrzyma. Aby zagrać pokonała dystans 601 km. Najlepszym klubowiczem został Radosław Jachna, Pomorzaninem Andrzej Kowalski, a debiutantką Barbara Kurkowska. Nagrody dostały również dwie najlepsze turniejowe kobiety. Debeściarami zostały: Małgorzata Deszczyńska i Irena Sołdan.

Teraz słów kilka o podiumowych miejscach. Walka była do samego końca bardzo zażarta. Ostatecznie wygrał Maciej Grąbczewski, drugi był Grzegorz Kurowski a trzeci Mariusz Skrobosz. Panowie otrzymali oryginalne puchary, nagrody pieniężne i rzeczowe. Na dalszych nagradzanych stopniach podium znaleźli się w kolejności: Bartosz Morawski, Krzysztof Mówka, Stanisław Rydzik, Radosław Jachna, Małgorzata Deszczyńska, Irena Sołdan i Michał Waszkiewicz. Wymienieni zawodnicy otrzymali nagrody pieniężne i rzeczowe. Oczywiście wszyscy na koniec dostali upominek.

Podziękowania dla sponsorów, którymi byli: Uniwersytet Gdański, Visline, Pan drwal, Euro Optic, Kidzińscy, Uniwersytecki Klub Scrabble „F-16”, House of Bikes, AlePlanszówki, ChemiaUG, Graciarnia, Browar Absztyfikatn, Trefl i Wilk.

Największe brawa należą się całemu klubowi F-16 za wspaniałą organizację, przemiłą atmosferę i perfekcyjne przygotowanie. Do zobaczenia za rok.
relacja: Sylwia Buks
W Gliwicach pierwsze zwycięstwo turniejowe Jakuba Zaryńskiego30 - 01 lipca 2018 — XXIII Mistrzostwa Górnego Śląska i Zagłębia, I Otwarte Mistrzostwa Gliwic w ScrabbleWyniki
galeria
W Gliwicach pierwsze zwycięstwo turniejowe Jakuba ZaryńskiegoStary, obejrzałem dotychczasowe 528 meczów mundialowych od 1982 roku, to mi teraz obecne nie mogą przepaść. Mamy właśnie noworodka w domu. Wiesz, jeszcze sesja egzaminacyjna. Chętnie, ale jestem w szpitalu. Hm, z Ukrainy mam ciężki dojazd. I argument ostateczny – żona mi nie pozwoliła.

Te i inne informacje zwrotne docierały do organizatorów przez media społecznościowe, od osób, które chciały, niemniej nie mogły przybyć na nasz turniej. Tym bardziej przecieraliśmy oczy ze zdumienia, patrząc jak rośnie liczba rejestrujących się scrabblistek i scrabblistów. I stało się – 83 zawodniczek i zawodników uczyniło I Otwarte Mistrzostwa Gliwic najliczebniejszym turniejem rankingowym w Polsce (no dobra – pozdrowienia dla stolicy – poza Mistrzostwami Warszawy), z dotychczas rozegranych w 2018 roku.

Ja głęboko wierzę, że wysoka frekwencja w dużej mierze zależała od tego, że — wbrew dominującej w naszym kraju kulturze rywalizacji — przy pracach nad mistrzostwami spotkały się ze sobą osoby, które wolą wspólnie budować, we współpracy zmieniać świat. Do Uczniowskiego Klubu Sportowego „Anagram” dołączyły w tym roku, jako instytucje współorganizujące, Miejska Biblioteka Publiczna oraz Szkoła Podstawowa z Oddziałami Dwujęzycznymi nr 6 w Gliwicach. Serdecznie dziękuję dyrektorkom, Bognie Dobrakowskiej i Agacie Cirze, oraz pracowniczkom i pracownikom ich instytucji za otwartość, poświęcony czas i włożony w turniej wysiłek.

Spotkaliśmy się, po raz pierwszy w liczącej dwadzieścia parę lat historii naszej gry, w Gliwicach. Miasto to słynie w Polsce z wielu zabytków, bogatej historii, śmiałego wkraczania we współczesność. Mi, zapewne pod wpływem czytanych obecnie opowiadań prozy, inspirowanej twórczością Andrzeja Sapkowskiego, uruchomił się strumień myślowy: Sapkowski – Trylogia husycka – husyci w Gliwicach. W 1430 roku czescy kacerze, pod wodzą bratanka Władysława Jagiełły, Zygmunta Korybutowicza, zajęli to miasto. Przez rok dokonywali stąd rajdów na cały Śląsk, zaś Zygmunt planował tu stworzenie swojego księstwa. No i potem już poszło gładko – przez prawie cały turniej, w kolejnych rundach, jawili mi się Jakub Zaryński ze Świnoujścia i Bartosz Morawski z Wrocławia, jako husyccy taboryci, broniący w słynnym wagenburgu swoich pozycji na najwyższym stole. W rundach 4,5 i 6 przewodził stawce Kuba, potem na trzy rundy okopał się na „jedynce” Bartek (przy okazji wspomnijmy, że Gliwice to jego rodzinne miasto). Kolejne dwie rundy należą do gracza z Pomorza Zachodniego. I na deser bezpośrednie spotkanie. W tym boju, jak Jan Žižka z Trocnova na polach bitewnych, wywalczył dla siebie pierwszy mistrzowski tytuł Jakub Zaryński, zaś Bartek został wicemistrzem XXIII Mistrzostw Górnego Śląska i Zagłębia, będących zarazem I Otwartymi Mistrzostwami Gliwic. Trzecie miejsce przypadło w udziale multimedaliście, Mariuszowi Skroboszowi, z Warszawy.

Na turnieju zadebiutowało aż 10 osób, z których najskuteczniejszą okazała się przybyła z Zabrza Jolanta Zięba, wygrywająca 6 z 12 partii.

Towarzyszyły nam różne konkursy – a to na słowo związane z komunikacją, a to zaczynające się od zwrotu „nowa”, a to związane z literami zawartymi w nazwie sponsorów.

Dzięki hojności tych ostatnich każda osoba wyjeżdżała z turnieju z pamiątkową koszulką (ukłony dla partnera zawodów – Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP) oraz dwiema nagrodami rzeczowymi, na które składały się najczęściej książki, przekazane przez Regionalny Instytut Kultury z Katowic i wydawnictwa: Znak, BOSZ, Burda Książki, Biały Kruk, Media Rodzina, Videograf i Iskry. Bardzo, bardzo dziękujemy.

Na koniec osobiste podziękowania dla Małgorzaty Hatalskiej z gliwickiej MBP, za współpracę przy organizacji zawodów i dla nieocenionej Iwony Skubis, która wspierała mnie w trakcie przebiegu mistrzostw pracą sędziowską i wsparciem logistycznym. Ciepłe słowa dla moich obecnych i byłych uczniów i uczennicy: Marysi, Szymona, Dawida, Krystiana, Sebastiana i Kamila, którzy też dołożyli swój wysiłek, skutkujący naprawdę ciekawym i – tu opieram się na wypowiedziach osób uczestniczących – znakomicie przygotowanym turniejem.

No to jak zamknąć tę relację? Mam nadzieję, że widzimy się w Gliwicach za rok. I jak to u nos godajom — w takim razie do zaś!
relacja: Maciej Śliwa
Bartosz Morawski mistrzem Milanówka23 - 24 czerwca 2018 — XIII Mistrzostwa Milanówka „Truskawki w Milanówku”Wyniki
galeria
Bartosz Morawski mistrzem Milanówka23- 24 czerwca w Hali Sportowej — Zespołu Szkół Gminnych nr 1 im. ks. Piotra Skargi odbyły się XIII Mistrzostwa „Truskawki w Milanówku”. Jak co roku przywitały nas pachnące truskawki słodkie milanowskie krówki a dla tych co nie zjedli śniadania kanapki. W niedziele mogliśmy delektować się pyszną pieczoną karkówką autorstwa Marioli Osajdy — Matczak. W tym roku na truskawki przyjechało ponad 50 osób, wśród których znalazło się troje debiutantów. Uroczystego otwarcia (i zamknięcia) turnieju dokonała Pani Burmistrz Milanówka Wiesława Kwiatkowska. Na przywitanie wszyscy zawodnicy dostali „pakiet startowy” — paczkę milanowskich krówek z logo miasta oraz drobne gadżety. Od początku organizatorzy starali się przekonać wszystkich uczestników, że trzynastka nie jest pechowa. Przez dwa dni trwał konkurs „Szczęśliwa trzynastka”, w którym zawodnicy mieli za zadanie zapisywać np.: ruch za 13 punktów, wygraną lub przegraną na 13 stole, 13 miejsce w klasyfikacji po zakończonej rundzie, wynik partii podzielny przez 13… Ten konkurs wygrali ex aequo Klara WigierMarek Dudkiewicz zaliczając 7 zadań. Poczta Kwiatowa była sponsorek kolejnego konkursu „Ładne kwiatki”. Główną nagrodę — bon na 100 zł do zrealizowania w Poczcie Kwiatowej otrzymał Krzysztof Sporczyk za słowo BEGONIJ, a wyróżnienie zdobyła Joanna Juszczak za uzasadnienie słowa UPIĄĆ (kwiaty we włosach). Pozostali, którzy brali udział w kwiatowym konkursie dostali piłki plażowe. Wszyscy, którzy grali na 13 stole dostali truskawki w czekoladzie.

Najlepszym zawodnikiem z Milanówka okazał się Maciek Czupryniak, najdłuższy skok tygrysa wykonał Marek Rogalski a nagrody za udany debiut powędrowały do sióstr Agnieszki i Moniki Mocarskich.

W tym roku hegemonię Michała Alabrudzińskiego przełamał Bartosz Morawski, który wygrał 11 partii i zajął zasłużone pierwsze miejsce. Po zaciętej walce drugi stopień podium przypadł w udziale Pawłowi Jackowskiemu, który jak lew do samego końca walczył z Bartkiem. Trzeci był Kazik Merklejn. Wymienieni otrzymali puchary, nagrody pieniężne i rzeczowe. Oczywiście nie zabrakło upominków dla wszystkich uczestników turnieju.

Podziękowania dla sponsorów, którymi byli: Urząd Miasta Milanówek, Milanowskie Centrum Kultury, Poczta Kwiatowa, Fruit Life — owoce, bukiety i kompozycje.

Szczególne podziękowania składam na ręce członków klubu Matriks, to dzięki nim turniej przygotowany był na najwyższym poziomie.

Do zobaczenia (szkoda, że dopiero) za rok…
relacja: Sylwia Buks
Kacper Zegadło najlepszy na "Łódzkiej Nocce"16 - 17 czerwca 2018 — IV Nocny Turniej Scrabble "Łódzka Nocka"Wyniki
galeria
Kacper Zegadło najlepszy na "Łódzkiej Nocce"Czwarta nad ranem,
Może sen przyjdzie,
Może mnie odwiedzisz …

A. Ziemianin

Jak w wierszu małopolskiego poety prawie pięćdziesięcioro scrabblistek i scrabblistów zastanawiało się, czy w okolicy godziny czwartej zmorzy ich sen. Spotkali się oni na IV Nocnej Łódce – turnieju scrabblowym przez wielu uznawanych za jeden z najtrudniejszych (zaraz po LeMansie). Obawiali się niepotrzebnie, bo emocji było naprawdę dużo. Wiele partii było niezwykle zaciętych i rozstrzygnięcie następowało dopiero w końcowych ruchach. Organizatorzy zapewnili uczestnikom odpowiednie zaplecze gastronomiczne: oprócz tradycyjnych już łódzkich bułek, ogórków i smalcu w tym roku dodatkowo był duuuży grill. Kaszanka, kiełbaski, kurczaki i grillowane warzywa pomogły wszystkim dotrwać do godziny 8:30, bo wtedy właśnie zakończył się turniej. Podczas turnieju przyznawano nagrody pocieszenia za przegrane partie jak najmniejszą różnicą małych pkt. Już po ósmej rundzie pula nagród się wyczerpała, bo siedem partii zakończyło się przegranymi zaledwie o 1 pkt. Trzykrotnym laureatem tego konkursu został Robert Wagner – trzy pamiątkowe monety osłodziły choć trochę gorycz przegranych. Wygraną o 1 pkt. zakończyła się też najważniejsza partia w 12. rundzie na pierwszym stole pomiędzy Maciejem CzupryniakiemKacprem Zegadło. Kacper dzięki niej zajął pierwsze miejsce, a Maćkowi na osłodę przypadło miejsce trzecie. Na drugim stopniu podium stanął Mariusz Skrobosz. Wszyscy trzej otrzymali pamiątkowe puchary i nagrody pieniężne (500, 300, 200), pozostali uczestnicy nagrody rzeczowe. Podczas turnieju przeprowadzony był konkurs na ułożenie jak najdroższego ruchu na kolejne litery: G A N D A L F C O M P L – laureaci podani zostali w komentarzach sędziego w zakładce „przebieg”. Sponsor – Księgarnia Internetowa Gandalf (www.gandalf.com.pl) – przekazała im kupony rabatowe. Pozostałymi sponsorami byli: Reklamowe24 Łódź (gadzety-reklamowe.com), Maciek Gałecki, Przyjaciele i Sympatycy ŁKMS.

Przy organizacji turnieju pomogli: Poleski Ośrodek Sztuki (www.pos.lodz.pl), Fundacja "Umysł" im. Alfreda Buttsa (www.umysl.org), Łódzki Klub Miłośników Scrabble (www.facebook.com/scrabblelodz) (szczególne podziękowania dla Przemka Woińskiego). Nad całością pieczę sprawowała Beata Piotrowska i to jej należą się największe podziękowania, bez niej nie byłoby „czwartej nocki”.

P.S. W tym roku u sędziego wygrały faszerowane papryki – mniam.
relacja: Adam Janicki
Wielkie granie w małej wiosce09 - 10 czerwca 2018 — Szóste scrabble nad jezioremWyniki
galeria
Wielkie granie w małej wiosceWiecie, jak rozpoznać prawdziwego skrablistę? Kiedy poprosić go o przeanagramowanie nazwy Piasutno, to najpierw znajdzie słowo „saponitu” a w drugiej kolejności „postaniu”.

Turniej w tej niewielkiej miejscowości miał dopiero sześć odsłon, a już zdążył obrosnąć legendami dotyczącymi zarówno gościnności organizatorów i mieszkańców, jak też niewątpliwych walorów krajobrazowych. To jeden z najpiękniej umiejscowionych konkursów na rozległej geologicznej mapie kraju. Dojedziemy nań krętymi i malowniczymi drogami, mając za drogowskazy tradycyjne świeckie tablice informacyjne bądź liczne figury przydrożnych świątków. Bądź co bądź nazwa gminy Świętajno nie jest przypadkowa.

W samym Piasutnie nie sposób przegapić mały, biały domek, obramowany czerwienią, siedzibę miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej, elegancko prezentujący się nad brzegiem jeziora Piasutno. I tu znowu legenda: podobno zanurzenie się w szaroniebieskich wodach jeziora w sobotnią noc, przed zawodami, ma zapewniać zwycięstwo! Jest jeden warunek –trzeba to zrobić nago! No i nie odnosi się to do miejscowych. Pytałem autochtonów, czy tej nocy nie widzieli pluskających się w Piasutnie przyjezdnych, ale nie otrzymałem jednoznacznych odpowiedzi, a późniejszy tryumfator milczał na ten temat jak ryba. No ale On jest w ogóle mało wylewny.

Z pewnym niepokojem przystępuję do wystawienia laurki zawodom piasutnowskim (a może piasucieńskim? bo to historyczna, poprawna forma, obecna obocznie choćby w przymiotniku od pobliskiego Szczytna), ponieważ obawiam się gwałtownego wzrostu zainteresowania tym turniejem i w przyszłym roku trzeba się będzie zapisywać już kilka miesięcy wcześniej. I przetasuje się skład uczestników. I każdy zapragnie nagle rustykalnych doznań. I jak całe to towarzystwo w sobotnią noc gremialnie wskoczy na golasa do jeziora…

Przepraszam, wracam do zawodów. Wypadałoby coś o nich napisać, bo to przecież konkurs na relację z tychże, a nie z wydarzeń towarzyszących, do których jeszcze wrócę. To turniej z tych najkameralniejszych, przez co arcyciekawy. Jakiś złośliwiec zauważył, że ranking zawodów był równy średniej wieku uczestników, no, ale my się tylko śmiejemy z tego i w kontrze udowadniamy, że nikt się nie potrafi tak fajnie bawić jak zgrana paczka doświadczonych skrablistów. Jest to miejsce, gdzie deklaracja, iż przyjeżdża się tu dla zabawy nie jest hipokryzją i czczą gadaniną!

A zaczęło się od niemałego stresu, bo, podobnie jak w Ostródzie, organizatory musiały w ostatniej chwili szukać sędziego. Padło na Andrzeja Gostomskiego, którego przyjazd nieco się opóźnił z racji złośliwości przedmiotów martwych. Przez moment nawet rozważaliśmy wytypowanie sędziego spośród obecnych graczy (jest podobno taki przepis regulaminowy), ostatecznie nikt jednak nie sprawdził się w nowej roli, a kłopoty Andrzeja z samochodem były jedynymi w ten weekend, ergo – dobrze poprowadził zawody, obwieszczając początek każdej rundy stentorowym głosem. A była propozycja, by używać w tym celu syren strażackich. W końcu byliśmy w remizie. Konkretnie na jej piętrze, gdzie przygotowano dla nas stoły do gry, czystą, drożną do końca toaletę i kuchnię, w której każdy z nas mógł znaleźć coś dla siebie: kawę, herbatę, ciasto czy rewelacyjne czereśnie wielkości małych pomidorków. Z racji niebywałych upałów sporą popularnością cieszyła się woda butelkowana. A zupka jarzynowa na obiad smakowała w plenerze rewelacyjnie

Po przywitaniu nas przez organizatorów, oficjalnego otwarcia zawodów dokonała pani wójt gminy Świętajno dr Alicja Kołakowska. Nie umniejszając nikomu, był to generalnie spektakl aktorów drugiego planu. Faworytami była trójka graczy, plasująca się do ubiegłej soboty w trzeciej dziesiątce rankingu, przy czym zarówno Tomasz jak i Stanisław to najbardziej utytułowani zawodnicy w historii. Z całej stawki smak zwycięstwa w turniejach poznało bodajże raptem sześcioro uczestników. Pozostali mieli olbrzymią szansę, aby wygrać po raz pierwszy. Najbliżej tego był Michał Waszkiewicz z Białegostoku. Objął prowadzenie po czwartej rundzie i utrzymał je do końca dnia.

Dobry wynik sportowy postanowił uczcić razem z pozostałymi graczami, uczestnicząc w prawdziwej biesiadzie, jaką tradycyjnie przygotowali nam gospodarze. Oj, działo się, działo! :) Przy suto zastawionych stołach, przy akompaniamencie gitary Janka i śpiewach skrablowych bardów, tych namaszczonych i tych samozwańczych, upływał wesoło czas. Jednym na śpiewaniu, innym na plotkowaniu, jak to na spotkaniach integracyjnych. Podobała mi się zwłaszcza zabawa w dopasowywanie skrablistów do postaci filmowych i w „zgaduj-zgadula, kto z kim i gdzie hula”. Ci, którzy zapragnęli zmiany repertuaru mogli kilkadziesiąt metrów dalej napawać się koncertami płazich muzyków z jeziora Piasutno. Jeszcze takiego oratorium nie słyszałem! 

W niedzielny poranek stawiliśmy się w komplecie. Lider Michał zaczął od porażki z Tomaszem Zwolińskim ze Skierd, co wykorzystał warszawianin Stanisław Rydzik i on objął prowadzenie. Cała wyżej wymieniona trójka okupowała podium od piątej rundy do jedenastej! Panowie tylko zamieniali się miejscami. Niestety, Michał w przedostatnim pojedynku potknął się o mój stojaczek, a następnie o stojak Grzegorza Kurowskiego z Warszawy i spadł na tak nielubiane czwarte miejsce.

O laur zwycięzcy zagrali Tomek i Stach, dopiero co podając sobie ręce po pojedynku w dziesiątej rundzie, kiedy lepszym okazał się ten drugi. Tomek, myśląc o ostatecznej wygranej, musiał nie tylko zwyciężyć w tej partii, ale ugrać czterdzieści kilka punktów więcej. Doszłoby wtedy do rzadko spotykanej sytuacji, kiedy do wiktorii w turnieju wystarczyłoby dziewięć zwycięstw.

W spotkaniu, którego ozdobą była siódemka „awicenio” (awicenia – drzewo wchodzące w skład lasów mangrowych) znów górą był Rydzik. „Gościu” uniósł ręce w geście tryumfu i skomentował wszystko krótkim „no!”.

Jako pierwszy pogratulowałem obydwu, chociaż Tomek chyba nie bardzo wiedział, czego mu winszuję, bo przekonany był, że przy takim ścisku w czołówce zleciał z podium. Jednak spory urobek małych punktów pozwolił mu zostać na najniższym jego stopniu.

W pierwszej piątce aż czworo graczy zachowało swoją pozycję z rozstawienia. Ja byłem tradycyjnie zawiedziony , ale za to humorem tryskał Paweł Maciejczuk sklasyfikowany oczko niżej, osiągając najwyższą pozycję w dotychczasowych startach. Oprócz tradycyjnych pucharów dla pierwszej trójcy, gospodarze ufundowali kilka drobniejszych w kategoriach częściej lub rzadziej spotykanych. I tak, oprócz nagród dla Pani czy Najmłodszego, było m.in. wyróżnienie dla gracza, który skończył zmagania na najwyższej pozycji względem rozstawienia, bądź zanotował najboleśniejszy spadek. Tu dodam, że w tej ostatniej kategorii „zwyciężył” Kamil Kister rozstawiony z numerem czwartym, zajmując szesnaste miejsce. Szybko znaleźli się tacy, którzy tłumaczyli wpadkę Kamila obowiązkami związanymi z nową rolą — rolą taty. W sobotnie popołudnie mogliśmy powinszować jemu i mamie Ewelinie owocu ich miłości, z dumą obwożonego w wózeczku po Piasutnie. Gratulacje dla obojga! Laureaci otrzymali swoje nagrody, pozostali wzięli drobne upominki, a wszyscy zabrali jak najlepsze wrażenia i przyobiecali wrócić tu za rok, w ślad za licznymi piasutnowskimi bocianami zagrzewającymi nas do walki donośnym klekotem.
relacja: Andrzej Oleksiak
(zdjęcie: GOK Świętajno)
Paranoja po raz trzeci31 - 03 czerwca 2018 — XIII Klubowe Mistrzostwa PolskiWyniki
galeria
Paranoja po raz trzeciW XIII Klubowych Mistrzostwach Polski, które w majowo czerwcowy długi weekend odbyły się w Sulejowie wzięło udział 16 drużyn. Na czterodniowy turniej czekali wszyscy miłośnicy zabawy grupowej. W tym roku wszystko było jak na zamówienie: las, jezioro, tropikalna pogoda i zagwarantowane emocje.

Klubowi gracze systemem każdy z każdym rozegrali 15 rund. Każde spotkanie składało się z 2 rund po 4 gry (mecz i rewanż). Przez cztery dni zostało rozegranych 30 partii.

Po pierwszym dniu, na czoło wysunęła się Paranoja, która następnego dnia spadła za podium a na jej miejsce wskoczył Ghost, który w trakcie dalszych gier ustąpił ŁKMS-owi, a Paranoja goniła…

Ostatecznie chłopaki z Warszawy dali radę i po raz trzeci zdobyli klubowe mistrzostwo. Paranoja w całym turnieju przegrała tylko jeden mecz — z wrocławską Siódemką. Drugie miejsce przypadło w udziale Łódzkiemu Klubowi Miłośników Scrabble, a krakowski Ghost stanął na trzecim stopniu. Niewiele zabrakło Matriksowi z Milanówka, który w tym roku znalazł się tuż za podium na czwartym miejscu.

W sobotę wszyscy wspólnie bawiliśmy się przy grillu, gdzie wspaniale piekł kiełbaski Krzyś Sporczyk. Słowa uznania za organizację, wybór miejsca i zaangażowanie należą się Rafałowi Wesołowskiemu, który jak zawsze stanął na wysokości zadania.

Do zobaczenia za rok!!!
relacja: Sylwia Buks
I znów ponad setka grających. Brawo Kutno!25 maja 2018 — XVI Ogólnopolskie Mistrzostwa Szkół w Scrabble Kutno 2018Wyniki
galeria
I znów ponad setka grających. Brawo Kutno!42 uczennic i uczniów ze szkół podstawowych (klasy I-VI), młodzież za szkół gimnazjalnych oraz klas VII (44 osoby) i 30 osób reprezentujących szkoły ponadgimnazjalne spotkało się na XVI Ogólnopolskich Mistrzostwach Szkół w Scrabble. Kutno – miasto róż (a może i miasto scrabbli) gościło więc kolejny raz jeden z największych w kraju turniej miłośników anagramowania. Organizatorzy i organizatorki ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Kutnie im. Józefa Piłsudskiego zapewnili dla zawodniczek i zawodników świetne warunki do gry, piękną oprawę plastyczną i ciepłą, serdeczną atmosferę. Małgorzata Sieradzon oraz Renata Chodorowska z grupą uczniowskich wolontariuszek i wolontariuszy dbały o nas przez całe zawody, zwieńczając w tym dniu długie przygotowania do XVI edycji Mistrzostw. Wsparciem dla nich był program „Scrabble w Szkole”, pomoc władz samorządowych i wysiłek wielu pracowników goszczącej nas szkoły. Bardzo Dziękujemy.

Mistrzostwa składały się z trzech równoległych turniejów. Pierwszy z nich, zawody najmłodszych osób, zdecydowanie zdominowali przybysze z Dąbrowy Górniczej. Zespół ze Szkoły Podstawowej nr 2, w składzie Zuzanna PaczuskaIgor Barwa, pod opieką Marty Trzebińskiej zdobył komplet 10 punktów. Wicemistrzami została ekipa z tego samego miasta, uczennice Michalina CzekielNatalia Łochocka ze Szkoły Podstawowej nr 11, które uległy tylko triumfatorkom. Na trzecim miejscu zameldowała się para Michał StańczykSzymon Ratecki, reprezentujący Szkołę Podstawową nr 5 z Radomska.

Rywalizacja grup gimnazjalnych i klas VII podstawówek była szalenie zacięta i wyrównana. Dość napisać, że cztery drużyny osiągnęły po 7 zwycięstw i tylko małe punkty decydowały o kolejności miejsc na podium, bądź – w przypadku drugiej drużyny z CLIX LO z Warszawy – o zajęciu niewdzięcznego, czwartego miejsca. Jakub RojewskiMarcin Strzelec, uczniowie szkoły-gospodarza, SP nr 2 w Kutnie, uradowali organizatorów zdobywając mistrzowski tytuł. Z różnicą 31 małych punktów do zwycięzców zameldowali się na drugiej pozycji chłopcy ze Szkoły Podstawowej nr 2 z Jaworzna: Marcin SzczyrzycaJakub Więcek. Trzecie miejsce wywalczyły dziewczyny z pierwszej drużyny CLIX Liceum Ogólnokształcącego z Warszawy, Karolina ZawiślakAleksandra Wołek.

Najbardziej dojrzali gracze i graczki rywalizowali w kategorii szkół ponadgimnazjalnych. 9 na 10 możliwych punktów zdobyli Mateusz JóźwiakKrzysztof Tomczak z Zespołu Szkół nr 3 w Kutnie. Jedyną przegraną zanotowali w boju ze zdobywcami wicemistrzostwa, ekipą IV Liceum Ogólnokształcącego z Zabrza, w składzie Szymon Stępień (tydzień wcześniej zajął 8 miejsce w Mistrzostwach Tych) oraz Krystian Matykiewicz. Listę zespołów na podium zamknęli Szymon RudawskiDominik Iskrzyńki, reprezentujący barwy II LO z Radomska.

Wszystkie grające osoby opuszczały Kutno wywożąc pamiątkowe prezenty, które zwycięzcom wręczył przedstawiciel władz miasta. I tymże władzom życzymy, by Kutno w kolejnych latach dalej błyszczało na scrabblowej mapie Polski.
relacja: Maciej Śliwa
mirelka.pl

Czołówka rankingu

1. Bartosz Morawski  163.04
2. Michał Alabrudziński  158.88
3. Kazimierz Merklejn  157.09

Grand Prix 2018

Klasyfikacja Złota
1. Kazimierz Merklejn149
2. Bartosz Morawski147
3. Michał Alabrudziński110
Klasyfikacja Srebrna
1. Natalia Woźniak44
  

Mistrzostwa Regionów 2018

Północny Wschód
1. Kazimierz Merklejn67
Północny Zachód
1. Mariusz Skrobosz57
Południe
1. Mariusz Wrześniewski73
SCRABBLE® jest zastrzeżonym znakiem towarowym J.W. Spears & Sons    |     © Prawa autorskie